1 września
Obudziłem się o około 6:30, ah jak ja nie lubię szkoły i to ranne wstawanie, a co ja kogut, albo kura jakaś. Przygotowałem sobie jakieś czyste, bardziej czyste ubrania niż zwykle i zeszłem na dół. Tam mój brat robił już śniadanie, grzecznie usiadłem na krześle i czekałem, aż podadzą do stołu. Po jakiś 15 minutach zajadałem się naleśnikami. Potem poszłem na góre uczesałem się i przebrałem się i znowu zszedłem na dół. Około 7:25 wyszłem z domu i kierowałem się w stronę szkoły, oczywiście po drodze napotkałem Dez'a i od razu zaczęliśmy rozmowe. Pod szkołą stały Trish i Ally. Przywitaliśmy się z nimi i wszyscy weszliśmy do szkoły. Wszyscy usiedliśmy na sali gimnstycznej i czekaliśmy na dyrektora szkoły. Długo nie musieliśmy czekać, ponieważ równo o 8:00 na scene wszedł dyrektor i zaczął swoją przemowę. Wszystko na sali trwało około godziny, a potem wszyscy w spokoju mieli rozejść się do swoich klas, oczywiście w spokoju w naszej szkole znaczyło głośno i szybko. W klasie wszyscy dostaliśmy podręczniki. Nasza wychowawczyni zawsze patrzała na Dezmonda jak na ostatnią ofiarę losu, ponieważ mój przyjeciel z ledwością zdawał. Za to Ally prawie prymuską była, a ja uczyłem się tak pół na pół. Trish uczyła się tak jak Dez, co mnie bardzo przerażało i Allyson też to przerażało, nawet rudzielca i czarnowłosą to przerażało. Po wszystkich wyjaśnieniach nauczycielki i złowieszczym wzroku kierowanym do mojego przyjaciela byliśmy wolni.
-Austin zaczekaj- wołał Dez, który za mną szedł, ja się odróciłem i spytałem o co chodzi- wiesz dalej nie odpowiedziałeś na moje pytanie- zrobił poze jakby na serio na coś czekał.
-Emm....sorry stary możesz powtórzyć pytanie?- spytałem zdezorientowany
-Czy idziesz dzisiaj na plaże...pobudka Austin co się z tobą dzieje...żyj Austin żyj- krzyczał chłopak przez co wszyscy przechodnie się na nas spojrzeli.
-Tak....a teraz lepiej stąd choćmy, żeby nas za wariatów nie wzięli- razem z rudowłosym wyszliśmy ze szkoły gdzie czekały już dziewczyny. Całą paczką ruszyliśmy w stronę naszych domów, akurat tak się złożyło, że mieszkam najdalej i reszta miała domy po drodze do mojego. W domu jak zwykle nikogo nie było, spotkać z przyjaciółmi miałem się dopiero za 3 godziny, więc nastawiłem budzik i poszłem się zdrzemnąć. Ze snu obudził mnie dźwięk budzika, za 10 min miałem się spotkać z moją "paczką", szybko spakowałem rencznik i wybiegłem z domu, na moje szczęście zamknąłem drzwi. Pamiętam jak raz zapomniałem o zamknięciu drzwi, mój brat strasznie się wkurzył i kazał mi sprzątać przez tydzień. Zamykając drzwi myślałem o moim śnie i o tym dlaczego to właśnie Ally mi się śniła. Idąc tak nie zauważyłem pewnej dziewczyny i na nią wpadłem.
-Bardzo przepraszam...
-Nie to ja przepraszam- mówiła czarnowłosa dziewczyna, gdy na nią spojrzałem od razu zapomniałem o moim śnie i o spotkaniu z przyjaciółmi- nazywam się Kira- podała mi ręke, żebym ją uścisnął, to też uczyniłem i się przedstawiłem. Chwilę pogadałem z dziewczyną i się pożegnaliśmy, ponieważ musiała już iść, momentalnie spojrzałem na zegarek. " Co 16:25" nie mogłem uwierzyć, że rozmawiałem z nią całe pół godziny, jak najszybciej pobiegłem w stronę miejsca spotkania, tam czekali na mnie znudzeni przyjaciele.
-Przepraszam za spóźnie, ale coś mnie zatrzymało- głupawo się uśmiechnąłem, ale reszcie nie było do śmiechu.
-Skoro pan Moon raczył się przybyć to choćmy na tą plażę- powiedziała zdenerwowana Trish, spojrzałem na Allyson, również nie była zadowolona, momentalnie przypomniał mi się sen, tylko co on miał znaczyć. Jedynie Dez chyba nie był na mnie wkurzony, wszyscy w ciszy szliśmy w kierunku plaży. Cały czas spoglądałem na brązowowłosą, która rozmawiała z Patricią. Myślałem nad moim snem i nad tym czy się spełni. Na plaży dziewczyny już nie były złe, chyba w końcu nie dało się nich nic poznać. Dzień na plaży zaczęliśmy od gry w siatkówkę-ja byłem z Ally, a Trish z Dezem- ja i brunetka wygrywaliśmy, co nie podobało się czarnowłosej, nagle zobaczyłem Kire, prez to, że oderwałem wzrok od piłki, dostałem nią w głowę, przewróciłem się, próbowałem wstać, ale kręciło mi się w głowie. Na chwilę musiałem stracić przytoność, bo gdy otworzyłem oczy na de mną była Ally. Pomogła mi wstać i dopiero wtedy zorientowałem się, że jestem u siebie w domu. Do mojego pokoju wszedł mój brat i dał mi na łowę zimny okład, jego mina nie wyglądała jakby był zadowolony, ale tak jakby miał mnie udusić, spojrzałem na zegarek i rzeczywiście David miał być w pracy i pewnie przeze mnie wcześniej wrócił do domu. Ally powiedziała, że Dezmond i Patricia siedzą na dole i na nich czekają, razem z brązowooką zeszłem na dół, a tam siedziała dwójka naszych przyjaciół, postanowiliśmy wrócić na plażę, tym razem nie graliśmy w siatkówkę, tylko chlapaliśmy się w wodzie, potem siedzieliśmy na kocu i jedliśmy lody. Nagle podbiegły do mnie dwie dziewczyny i poprosiły mnie o autograf, oczywiście się zgodziłem, po chwili byliśmy otoczeni gronem fanek proszących o autograf, po około godzinie skończyłem z autografami. Ciężko opadłem na koc i nie zamierzałem się nigdzie ruszać, niestety po chwili moje fanki znowu się zbiegły i zaczęły mnie prosić o zaśpiewanie "Daule Take", znowu się zgodziłem i zaśpiewałem tą piosenke, potem razem z moimi przyjaciółmi postanowiliśmy iść popływać, żebym nie musiał już śpiewać lub podpisywać autografów lub nie wiadomo co jeszcze. Jak już nie było takiego tłumu, wyszliśmy z wody i usiedliśmy na naszym ręczniku, usiadłem koło Ally i spytałem kiedy będziemy pisać kolejną piosenkę, ona nic nie odpowiedziała tylko wzruszyła ramionami. Około 20 zaczęliśmy się zbierać, a następnie ruszyliśmy w stronę domów. Jak tylko weszłem do domu krzyknąłem krótkie "hej" i pobiegłem do siebie, umyłem się i położyłem szybko zasnąłęm, ale znowu miałem ten sam sen...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak rozdział? Był już dawno napisany, ale jakoś mi się wydaje nudny, z powodu pytań jednej osoby rozdział dodany :3 . Wiem, że nudny i przepraszam za to, za błędy też przepraszam. Kolejny nie wiem kiedy będzie.
~Pozdrawiam Kermit :D
czwartek, 2 maja 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Zapowiedź :D
Nazywam się Austin Monica Moon. Mam 17 lat, jestem brązowookim blondynem. Moim najlepszym przyjacielem jest Dezmond, ale wszyscy mówią do niego Dez. Moją najlepszą przyjaciółką jest Allyson, której wszyscy mówią Ally. Moją drugą przyjaciółką jest Trish, która tak naprawdę nazywa się Particia Maria De La Rosa. Przejdę do rodziny mam dwóch braci jednego starszego i jednego młodszego. Mieszkam tylko z braćmi, ponieważ rodzice wolą jeździć po świecie. Zapomniałem wspomnieć, że umiem grać na wielu instrumentach, ale najbardziej lubię śpiewać. Wszyscy z Miami mnie znają, głównie ze sceny. Na scenach śpiewam piosenki pisane przez Ally. Moje teledyski kameruje Dez, a Trish jest moją menadżerką. Trish jest bardzo leniwa w stosunku do pracy na przykład nie pracuje w dni z literą "o". Dez za to nie grzeszy zbytnio rozumem. A Ally jak Ally cały czas przestrzega zasad, ja natomiast zawsze je łamię. Ally wychowuje Lester Dawson, czyli jej ojciec, jej matka zostawiła ją z ojcem, dlatego ja Dez i Trish próbujemy jej pomóc na każdy możliwy sposób. Trish ma młodszego brata, a Dezmond tak jak Ally jest jedynakiem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak...prosze o komy....kiedy będzie 1 rozdział nw...
Kermit żegna was :p
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak...prosze o komy....kiedy będzie 1 rozdział nw...
Kermit żegna was :p
Subskrybuj:
Posty (Atom)